...Nagle usłyszeli wybuch i zobaczyli pożar. Przerażeni poszli do byle jakiego pokoju (byle byłoby bezpiecznie) niestety nie było. Chwile po wejściu do pokoju zgasło światło.gdy James je włączył Cliffa już nie było,. Na jego miejscu leżało jajko. Wtedy James przypomniał sobie sztuczki z jajkiem. Chciał je w końcu wykonać. Podszedł do jajka i je zgniótł ale podniósł karteczkę a na niej było napisane.
"Pamiętasz co Kirk mówił? Lepiej zgłosić na policję. Idź do komisariatu. Pomogą Ci"
- Jest! Jest ku*wa! Jestem magikiem!
Odwrócił karteczkę a tam piszę:
"PS To było sztuczne jajko. Taka "butelka z wiadomością. Nie jesteś magikiem i patrz jak stawiasz kroki...debilu. ""
-A-a-a-a-ale jak to? Nie jestem magikiem? Zobaczysz! Jeszcze pożałujesz za to kłamstwo! Zgłaszam cię na policję! - powiedział ze złością.
James wyruszył w wielką wyprawę. Musiał iść na piechotę przez 6 min. na komendę. Gdy dotarł ujrzał zza siebie (czyt. przed sobą) Cliff'a i Kirk'a. Dowiedzieli się, że Lars jest w metrze. James oficjalnie nazwał tą misję : "Uwolnienie Larsa z metra i ukaranie Cliff'a za kłamstwo z magikiem i sztucznym jajku które nie istnieją i nikt o nich nie wiedział".
-Sorry! - powiedział Cliff i razem poszli do metra szukać Larsa. Wsiedli do radiowozu i czekali aż policja wszystko załatwi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz