Na kartce było pełno rysunków i napisy cyrylicą. Nikt z zespołu nie potrafił rosyjskiego więc nie dowiedzieli się co tam jest nabazgrane. Podejrzewali, że gościu może go wywieźć do Moskwy, bo tyle się doczytali. Szukali go wszędzie. Nie było go. Za 8 godzin mieli koncert w Liverpoolu. To spory kawał stąd. Już nie zdążą. Poza tym nie mają perkusisty. Totalna masakra. Zgasło światło. James i Clif usłyszeli gardłowy krzyk Kirka. Włączyli światło. Gitarzysta zniknął. Zaczęli panikować. Weszli do szafy. Musieli obmyśleć jakiś plan. Po gozinie wpadli na pomysł żeby poszukać Hammeta.Biegali po mieście jak szaloni. Nagle...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że tak krótko, ale jakaś zmęczona jestem poza tym teraz jestem szlifowaniem Stairway to heaven. Powiem tyle, że początek zajebiście, a potem.. Totalna dupa bo mam tylko klasyczną. Cóż.. W czerwcu kupię Les Paula i będzie good :) ~Niko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz